Praca siedząca, brak ruchu i przewlekły ból, który utrudnia codzienność – brzmi znajomo? Zamiast sięgać po kolejne tabletki, warto poszukać przyczyny. Porozmawialiśmy z Jakubem Szałkiem, fizjoterapeutą Villa Park, o tym, co naprawdę działa na ból pleców, jak wygląda bezpieczna praca z powięzią i dlaczego mądrze dobrany pobyt rehabilitacyjny może nawet uchronić przed operacją.
Żyjemy w czasach, w których ruch stał się towarem deficytowym. Nasze ciała, zmuszone do wielogodzinnego siedzenia i funkcjonowania w stresie, prędzej czy później zaczynają się buntować, wysyłając sygnały alarmowe w postaci bólu. Często szukamy wtedy szybkich rozwiązań, licząc na natychmiastową naprawę.
Tymczasem nowoczesna fizjoterapia to sztuka słuchania ciała, a nie walki z nim. Z Jakubem Szałkiem, fizjoterapeutą z zespołu Villa Park – rozmawiamy o kulisach jego pracy.
Jaki jest jeden najczęstszy mit na temat fizjoterapii, z którym spotykasz się w swojej pracy i chciałbyś go obalić?
Jakub Szałek: Najczęstszym mitem, który zazwyczaj słyszę to, że jedna wizyta rozwiąże problem. Oczywiście jest grupa schorzeń, dysfunkcji czy problemów, które można wyciszyć bądź rozwiązać na pierwszej wizycie, ale jest to zdecydowana mniejszość wszystkich przypadłości, które pacjenci zgłaszają. Często miewamy osoby z przewlekłymi schorzeniami, gdzie proces wracania do zdrowia jest wydłużony w czasie i wymaga czynnego udziału pacjenta poza gabinetem.
Z jakimi problemami pacjenci najczęściej pukają do drzwi Twojego gabinetu w Villa Park?
Jakub Szałek: Jako, iż żyjemy w czasach gdzie ruch jest u większości z nas w deficycie, najczęściej pojawiają się osoby z problemami wynikającymi właśnie z jego braku. Ograniczenia ruchu w stawach, przewlekłe dolegliwości bólowe oraz szereg innych układowych dysfunkcji wykraczających poza układ ruchu, to problemy, z którymi pacjenci najczęściej się zgłaszają.
Pracujesz wieloma metodami. Która z nich daje Ci największą satysfakcję jako terapeucie?
Jakub Szałek: Od razu nasuwa się odpowiedź – dobrze dobrana. Zawód fizjoterapeuty wymaga ciągłych szkoleń i kursów po ukończeniu studiów, aby powiększać swój warsztat pracy z pacjentem. Wtedy po wnikliwym, wywiadzie i badaniu można dobrać metodę pracy ze swojego „narzędziownika”, do problemu pacjenta, aby go rozwiązać. Satysfakcja pojawia się w momencie dobrego wyboru narzędzia.
W ofercie Villa Park znajduje się Pakiet Zdrowy Kręgosłup, który cieszy się zainteresowaniem. Czy możesz coś o nim opowiedzieć? Czego konkretnie może spodziewać się pacjent po takim pobycie?
Jakub Szałek: Pakiet jest stworzony w taki sposób, aby zniwelować ból pacjenta, manualnie, fizykoterapią, czy za pomocą zabiegów uzdrowiskowych takich jak np. okłady borowinowe. Wzmocnić, ustabilizować i dać narzędzia do domu dzięki indywidualnym ćwiczeniom. Pacjent wyjeżdża od nas rozluźniony, zazwyczaj nieco silniejszy i bogatszy o wiedzę na temat swojego problemu, a także o to, jak nad nim pracować w domu.
Wielu osobom fizjoterapia kojarzy się z bólem lub gwałtownym nastawianiem kości. Ty specjalizujesz się m.in. w masażu tkanek głębokich i pracy z powięzią. Czy możesz opowiedzieć co to oznacza dla pacjenta?
Jakub Szałek: Są to metody działające na „opakowanie” kości, które pośrednio na nie wpływa. W praktyce oznacza to, działanie przypominające wolny masaż, bez olejku wpływający na skórę, receptory bólowe, mięśnie, powieź, więzadła, ścięgna i szereg innych składowych naszego ciała, które ciężko jest od siebie odseparować (za wyjątkiem chirurgii). Takie, działanie ma na celu zniwelować ból, poprawić swobodę i jakość ruchu, a także zmienić ustawienie w przestrzeni poszczególnych segmentów ciała, poprzez pracę na konkretnych strukturach. W tych metodach nie uświadczymy manipulacji stawowych, czyli potocznego „nastawiania”.
W swoim bio wspominasz o "reedukacji zaburzonych wzorców ruchowych". Dlaczego tak ważne jest, aby nie tylko uśmierzyć ból tu i teraz, ale nauczyć ciało ruszać się poprawnie na przyszłość?
Jakub Szałek: Patrząc z punktu widzenia fizjoterapeuty naszym zadaniem jest wyleczenie pacjenta, a nie leczenie. Wiele schorzeń ma podłoże zaburzonej biomechaniki ciała, co w następstwie zmienia napięcie struktur wokół stawów i prowadzi do kompensacyjnych wzorców ruchu i często bólu. Jeżeli chcemy pozbyć się takich problemów długoterminowo, powinniśmy edukować mózg jak powinien z ciała korzystać w optymalny sposób.
Praca fizjoterapeuty bywa ciężka fizycznie, ale domyślam się, że daje też sporo satysfakcji. Jaki moment lub jakie słowa pożegnania od pacjenta po pobycie rehabilitacyjnym zapadły Ci najbardziej w pamięć i utwierdziły w przekonaniu, że to, co robisz w Villa Park, ma sens?
Jakub Szałek: Najbardziej w pamięć zapadają słowa powitania, kiedy pacjent opowiada o pozytywnym wpływie poprzedniego pobytu na jego życie. Jak wiemy, najtrudniejszy jest zazwyczaj ten pierwszy krok do zmiany. Miewamy pacjentów, którzy stawiają go razem z nami właśnie podczas pobytu, co zapoczątkowuje dobre nawyki, kontynuowane później w ich codziennym środowisku. Myślę, że stwierdzenia, iż uratowaliśmy kogoś przed zabiegiem operacyjnym, są najbardziej satysfakcjonujące, jednak jestem daleki od przypisywania naszym działaniom aż tak wielkiej sprawczości. Mimo to, jeżeli mamy w tym choćby kilkuprocentowy udział, daje to wielką radość i napędza do dalszej pracy.
Jakub Szałek – Magister fizjoterapii, absolwent uczelni wyższych w Olsztynie oraz w Bydgoszczy. W swojej pracy stawia na terapię tkanek miękkich oraz reedukację zaburzonych wzorców ruchowych, dążąc do zapewnienia długotrwałych efektów prowadzonej terapii. Do jego zainteresowań należy fizjoterapia w sporcie, ortopedia, trening funkcjonalny oraz manualna praca z ciałem.