Większość firmowych programów dobrostanu mieści się dziś w telefonie. Aplikacja do medytacji, abonament na konsultacje psychologiczne, ankieta mierząca nastrój zespołu raz na kwartał. To dobre narzędzia i nie ma powodu z nich rezygnować. Łączy je jednak jedno: zajmują się głową, a nie ciałem.
Tymczasem to ciało pierwsze odczuwa skutki siedzącej pracy. Sztywny kark, napięte barki, ból w dolnym odcinku pleców, płytki sen przez godziny spędzone przy ekranie – z żadnym z tych objawów telefon nie pomoże.
Dlaczego cyfrowy wellbeing nie wystarcza?
Aplikacje i platformy dobrze radzą sobie z warstwą psychiczną i z budowaniem nawyków. Przypomną o przerwie, poprowadzą oddech, dadzą dostęp do psychologa. Problem w tym, że pracują w tym samym środowisku, które męczy pracownika – przy biurku, między spotkaniami, na tym samym ekranie, od którego boli głowa.
Regeneracja fizyczna potrzebuje czegoś innego: zmiany miejsca, ruchu dobranego do potrzeb, głębokiego snu i kogoś, kto fachowo rozluźni to, co napięła zła postawa przy biurku w pracy. Tego nie da się odhaczyć w przerwie na lunch. Dlatego najlepiej działający program dobrostanu ma dwie nogi – codzienne wsparcie cyfrowe i okresową regenerację offline, która nadrabia to, czego ekran nie naprawi.
Wyjazd nie jest więc konkurencją dla platformy wellbeingowej. Jest jej brakującym ogniwem.
Jakie korzyści przynosi wellbeing dla firmy?
Zacznijmy od tego, co widać najszybciej. Zespół, który regularnie się regeneruje, rzadziej skarży się na dolegliwości związane z siedzącą pracą, lepiej śpi i ma większy zapas uwagi. To przekłada się na mniej zwolnień i mniej dni, w których ktoś jest obecny w pracy tylko ciałem.
Druga warstwa to profilaktyka wypalenia. Dobrostan traktowany poważnie, a nie tylko jako benefit na papierze, zmniejsza ryzyko, że wartościowy pracownik wypali się i odejdzie. Koszt rekrutacji i wdrożenia następcy bywa wielokrotnie wyższy niż koszt zadbania o tego, kogo już się ma.
Jest też efekt trudniejszy do zmierzenia, choć realny: sygnał, że firma traktuje zmęczenie ludzi serio. Dla wielu osób to się liczy bardziej niż kolejna karta sportowa, z której i tak rzadko korzystają.
Jak wdrożyć program wellbeing, w którym jest miejsce na regenerację?
Dobry program nie zaczyna się od wyboru dostawcy, tylko od rozpoznania, czego zespół faktycznie potrzebuje. Inna będzie odpowiedź dla działu, który pracuje zdalnie i czuje się rozproszony, inna dla zespołu po wymagającym zadaniu, który po prostu padł ze zmęczenia.
Warstwę codzienną najłatwiej oprzeć na narzędziach cyfrowych: dostęp do wsparcia psychologicznego, aplikacje wspierające nawyki, edukacja o ergonomii i przerwach. To działa na bieżąco i nie wymaga wyrywania ludzi z pracy.
Warstwę regeneracyjną planuje się okresowo, kilka razy w roku, jako wyjazd. To moment, w którym zespół realnie odpoczywa ciałem, pod okiem fizjoterapeuty, z dala od biurka. Połączenie obu warstw daje program, który nie jest tylko firmową deklaracją.
Na koniec warto ustalić, jak mierzyć efekt. Nie chodzi o skomplikowane wskaźniki, raczej o prostą obserwację: czy ludzie korzystają z tego, co dostają, i czy po wyjeździe wracają w lepszej formie.
Aktywność fizyczna w programie wellbeing: od czego zacząć?
Aktywność w programie dobrostanu nie musi oznaczać maratonu ani siłowni. Przy zespole, który głównie siedzi, najwięcej daje ruch dobrany do potrzeb: praca nad postawą (zoga movement), rozluźnianie napiętych partii, ćwiczenia oddechowe, spacery. To rzeczy, które obniżają napięcie, a nie dokładają zmęczenia.
Podczas wyjazdu taką aktywność najlepiej przeplatać z odpoczynkiem. Rano sesja ruchowa lub spotkanie z fizjoterapeutą, po południu zabiegi rozluźniające i basen, między blokami kilkanaście minut świadomego oddechu zamiast kolejnej kawy. Wieczór luźny. Mniej znaczy tu więcej – przeładowany plan odbiera wyjazdowi sens.
Wellbeing offline w Villa Park Med & SPA w Ciechocinku
Villa Park Med & SPA w Ciechocinku jest pomyślany właśnie jako ta druga, fizyczna noga programu dobrostanu. Na miejscu działa Klinika Rehabilitacji Strukturalnej z zespołem fizjoterapeutów.
Klinika nie pracuje przypadkowymi masażami. Główną metodą jest Integracja Strukturalna ATSI (Anatomy Trains Structural Integration, znana wcześniej jako KMI), oparta na koncepcji taśm anatomicznych Thomasa Myersa. Wychodzi ona z założenia, że mięśnie w ciele tworzą jedną połączoną tkankę, więc napięcie w jednym miejscu potrafi dawać ból zupełnie gdzie indziej. Zamiast więc rozluźniać sam bolący kark, terapeuta szuka pierwotnej przyczyny, często położonej dalej, i pracuje nad postawą całego ciała. Dla kogoś, kto od lat siedzi przy biurku, to istotna różnica: nie chodzi o doraźną ulgę na godzinę, tylko o cofnięcie nawyków, które utrwaliła praca.
Klinika korzysta też z magnetoterapii i balneologii, a osobną propozycją jest rozluźnianie mięśniowo-powięziowe prowadzone w basenie solankowym.
Po sesji zespół ma gdzie spokojnie dojść do siebie. Strefa wellness Saltaris z basenem solankowym, saunami i wewnętrzną tężnią jest dostępna w cenie pobytu, bez liczenia każdej godziny. Kuchnia Restauracji Preludium pracuje z myślą o dietetyce, a nie tylko o sycącym bufecie, co przy kilkudniowym pobycie realnie wpływa na sen i samopoczucie całej grupy.
Hotel leży w spokojnej części Ciechocinka, krok od Parku Zdrojowego i tężni, gdzie o spacer na świeżym powietrzu nie trzeba zabiegać.
Program dla zespołu układany jest indywidualnie, pod liczbę osób i cel wyjazdu. To dobry punkt wyjścia, jeśli macie już cyfrową część wellbeingu, a brakuje wam tej, na którą trzeba wyjechać.
Wellbeing dla firm – najczęstsze pytania
Czym różni się wellbeing fizyczny od cyfrowego? Cyfrowy wspiera głównie warstwę psychiczną i nawyki – działa codziennie, przez aplikacje i konsultacje. Fizyczny dotyczy ciała: ruchu, regeneracji, snu, rozluźnienia napięć. Najlepiej, gdy oba się uzupełniają.
Czy wyjazd regeneracyjny zastąpi platformę wellbeingową? Nie i nie taki jest jego cel. Platforma pracuje na co dzień, wyjazd nadrabia okresowo to, czego nie da się zrobić przy biurku.
Jak często organizować taki wyjazd? Regeneracja działa najlepiej przy pewnej regularności, kilka razy w roku, a nie jednorazowo. Pojedynczy wyjazd pomaga, ale nie buduje trwałego efektu.